niedziela, 13 sierpnia 2017

Tata? Dlaczego my się nazywamy Kozanutria?


znany jako Giovanni Pirllo
Nowy bóg (chociaż nie do końca) | właściciel małej włoskiej knajpy | lat zacnych 26 | w mieszkaniu zrobił sobie fontannę z piwa | mieszkanko w Chicago | jestę samuraję | śpiewa, tańczy jest przystojny oraz wolny (w sensie kawaler) | motocykle | wincyj motocykli | don mafijny | fajny samochodzik mam | lody na śniadanie to dobra opcja | krul selfie  | majster fotoszopa | smutny pan w garniturze | nie śpi bo ma niewygodne łóżko | kiedy widzi wypasioną furę 

Prawda jest taka że to on oraz niewidzialny różowy jednorożec byli pierwsi. Później powstały religie parodiujące go, takie jak judaizm, islam, chrześcijaństwo. On był pierwszy a to że nie objawiał się nikomu, to kwestia tylko tego, że nie wiedział co ma powiedzieć ludziom. Bo tekst "Ej stary jestem wielką kluską włoską z klopsikiem zamiast czoła i ja cie stworzyłem", wydawał mu się idiotyczny.
Stworzył wszystko co dobre (oraz co nie jest dobre, bo nawet i on ma wady). W niebie czekają na jego wyznawców wulkany piwne oraz striptiz. Zamiast dawać ludziom dziesięć przykazań i podobne rzeczy dał im osiem prostych zasad które nazwał "Naprawdę wolałbym byś nie". Bo człowiek jest rozumny, to wie co powinien robić!
Naoglądał się zbyt wiele "Ojca Chrzestnego", dlatego stworzył włoską knajpkę. Stworzył tez własną pseudo mafię.

- Dobry Giovanni! Gdzie ja mam cię pocałować?
- Ty wiesz...dłonie mi spuchły musiałem sygnet zdjąć. W to nieopalone mnie cmoknij.
- Giovanni pomóż mi!
- Teraz to "Giovanni pomóż mi". A ja nawet nie pamiętam kiedy ty mnie w niedzielę na obiad zaprosiłeś! Że o gorzale czy browarze nie wspomnę.
- No przecież cię zapraszałem w zeszłym tygodniu na obiad!
- Tak! Na obiad Spaghetti, zupa krem z brokułów i na deser panna cotta! A co ja jestem?! Al Pacino? 

Jeśli chodzi o głupie pomysły to mógłby konkurować z Lucyferem. Warto wspomnieć w tym miejscu o sytuacji kiedy Giovanni pozbywał się kota, który zamiast normalny futrzak spać w kartonie, jeść resztki ze stołu i czyhać na jego życie, urządzał w nocy dzikie balety z mikserem, odkurzaczem oraz innymi kotami.
Otóż podszedł do jakiejś ładnej dziewczyny i zapytał uwodzicielskim tonem głosu:
- Hej skarbie. Chciałabyś mieć pięknego kociaka, który nie pozwoli ci spać w nocy? - mówiąc to nieznacznie się przybliżył.
- Tak - powiedziała spokojnie.
Po tych słowach wcisnął jej w ręce kota po czym jak sam to określił: "pitłem z luftem".
Niby Włoch, ale w głębi serca gdzieś tam czai się Ślązak.
_____
Na bjutiful zdjęciach Marc Marquez. W karcie Młodzi Panowie ;)
fajny potwór, co nie?
Dobra, wiem, że nie, ale nie musicie być tak okrutni.
WALCZĘ!
błędy są specjalne ;)
I tak. Nie umiem w normalne postaci.

32 komentarze:

  1. [Ja się nie zapisuję już nigdy na żadnego bloga, na którym ciebie nie będzie bo... będzie fchuj nudno! :D
    FSM rozwalił system i w ogóle JEEEEEEEEEEJ zostałam wymieniona <3 <3 No ja myślę, że oni to mogą spokojnie rozstawić namiot i rozdawać ulotki nawołujące do wiary :D W każdym razie, jakby nie było, ja żądam wątku i biję pokłon :D]

    NRJ

    OdpowiedzUsuń
  2. [W TO NIEOPALONE MNIE CMOKNIJ. Koniec, żegnam, do widzenia, wychodzę. Skończyłam się.

    Poczekaj na Hadesa, klusko!]

    OdpowiedzUsuń
  3. [Boćku kochany, chodź do mnie! Na Fable nam nigdy nic nie wychodzi, musimy tu nadrobić!
    No i Twój błąd w karcie woła o pomstę do makaronowego nieba, czy Ty nie wiesz że dniem świętym makaronu jest piątek a nie niedziela?! Wstydź się!]

    Sif

    OdpowiedzUsuń
  4. [Witam Jego Makaronowatość :D
    Potwór jest wspaniały i chyba nasza pastafariańska 1/3 Administracji również będzie zachwycona. :) Uśmiałam się i totalnie kocham Potwora w Twoim wykonaniu. Na zabój! I pragnę wątku! Z dużą ilością motocykli i makaronu!
    I standardowo życzę dużo dobrej zabawy, piwa i makaronu.]

    - Administracja (Loki)

    OdpowiedzUsuń
  5. [Rany, Szaleńcze, naprawdę masz niezły bajzel w głowie ;D
    Cudny ten FSM, serio. Właśnie czegoś takiego się po Tobie spodziewałam. I jestem kupiona motocyklami ♥
    Baw się dobrze!]

    Hel & Thor

    OdpowiedzUsuń
  6. [Cudowny pan, z którym wątku nie odpuścimy! Totalnie mam wrażenie, że Potwór nawet będzie w stanie dogadać się z Oshun. A jak nie, zawsze zostaje jeszcze taniec. I więcej tańca. I taniec z szefem, który bardzo docenia zapalające się pod stopami kafelki! (daj znać, jak już umrzesz ze śmiechu, Sauronie!)
    No. Więc mam nadzieję, że też myślisz, że się dogadają. Więc zapraszam. :D]

    Oshun & co.

    OdpowiedzUsuń
  7. [No i w końcu się doczekamy naszego super epickiego wątku! <333
    A Makaron woli się rozbijać motorami z panem szoferem i próbować go upijać (bo Loki ma słabą głowę xD), albo ewentualnie dokarmiać makaronem... czy raczej by wolał się trochę zintegrować z szefem, którego już Ci tu pięknie przedstawiła drama queen... :D
    A w sumie to można i jedno i drugie. ;)]

    - Loki

    OdpowiedzUsuń
  8. [Zastanawiam się czy lepiej by nam nie wyszło coś w wątku Makaron-Ostara, jak myślisz? Bo prawdę mówiąc chętnie bym coś napisała, ale Sif w tej relacji nie widzę... Za to Ostara jest kochana i na pewno ukocha Makaronika! :D]

    Eostre&Sif

    OdpowiedzUsuń
  9. [Kocham Pana Kluskę <3]

    Narfi&Crom

    OdpowiedzUsuń
  10. [Mam pomysł!
    Przyjęcia u Ostary są bardziej eleganckie, spokojne, ciche. Makaron mógł na jedno z nich z kimś przybyć (nieważne z kim, z kimś). No i po jakimś czasie już miał dość, więc postanowił rozkręcić imprezkę :D Co ty na to? Ostara trochę się zdenerwuje, może mu przygada (oczywiście nadal w ten słodko uroczy dla siebie sposób) a potem stwierdzi, że w sumie nic nie szkodzi od czasu do czasu pobawić się w nieco inny sposób.]

    Eostre

    OdpowiedzUsuń
  11. [Nooo... na pewno coś głupiego nam wyjdzie z połączenia tej dwójki xD Może jakiś publiczny festyn dla wiernych FSM i NRJ, na którym coś się odjaniepawli w stylu przyjdo chrześcijany i popsujo zabawę, więc nasze gwiazdy pójdą im uprzykrzać życie? Nie wiem no, tak wymyślam, może masz coś lepszego... xD]

    NRJ

    OdpowiedzUsuń
  12. [Twerkujący facet! <3
    Tylko Oshun umie głównie w tańce latynoskie. Takie to prędzej na wyrywanie loszek. :D Może Makaron chciałby jakąś wyrwać i się nauczyć tańczyć? :D
    Albo po prostu zaszpanować przy panienkach? xD]

    Oshun

    OdpowiedzUsuń
  13. [Hmm... W sumie jak i z Jednorożcem szef mógłby Makaronowi pożyczyć Lokiego w roli kierowcy, mieliby gdzieś pojechać w jakiejś ciekawej sprawie, oczywiście po drodze by się coś skomplikowało, wylądowaliby w jakimś głupim miejscu i musieli trochę pokombinować. Wtedy by było takie trochę dwa w jednym - z jednej strony Makaronik i szef, z drugiej trochę śmiesznych akcji w wydaniu Makaron i Loki. Co myślisz? ]

    - Loki

    OdpowiedzUsuń
  14. [Osobiście uważam, że Twoje życzenie zostało spełnione, tylko jesteś zaprogramowany żeby marudzić ;D Także żadnych reklamacji nie przyjmujemy!
    Ale dziękujemy za powitanie i jakbyś coś kiedyś jakieś życzenie jeszcze miał to chodź, coś wymyślimy ;)]

    Spadająca Gwiazda

    OdpowiedzUsuń
  15. [No widzialny też może być xD Wszystko robimy! Załóżmy ze to jakiś taki miejski festyn na który się wkreca ze swoim stoiskiem, w ogóle wszystkie dzieci nasze, tak obstawiam, te duże dzieci też... :D A co do miejsca to w sumie mi totalnie obojętne :D]

    NRJ

    OdpowiedzUsuń
  16. [Tak, chyba tak. W każdym razie - wiemy jak zacząć. :D Mogę więc zrzucić zaczęcie na Ciebie (bo tak w sumie wychodzi z naszej fabuły)? :D]

    Oshun

    OdpowiedzUsuń
  17. [Mówi się ponglisz! xD
    Z najlepszą ofertą na życie pozagrobowe. Tylko Loki by ślicznie prosił o tą wersję bez striptizerek, bo jest szczęśliwie żonaty. xD
    To w ogóle może być piątek! Tak, jestem za!
    Możemy zacząć albo: 1.od miłego spotkana z szefem, który będzie miał do potworka jakąś sprawę i łaskawie pożyczy mu kierowcę. Albo: 2. już od tego jak sobie Loki i Potwór ruszają w trasę. Wtedy się szefa wrzuci trochę dalej. (Np. Potwór będzie do niego wydzwaniał).
    Którą opcję wolisz? :)]

    - Loki

    OdpowiedzUsuń
  18. [Nie wiedzieć czemu mam przeczucie, że to będzie bardzo boooskie (a nawet Bogusiowe xD).
    Co mógłby robić? Skoro jedziemy po całości to chcesz najbardziej odjechaną wersję? Jeśli tak to co powiesz na to: Potwór tak pięknie prezentuje się w garniturku, że mógłby uznać, że skoro doświadczenie w mafii ma to idzie na całość. Chce zostać tajnym agentem Worlda (aka Facetem w czerni) i będzie super zajebiście. Szef się zgodzi z pewnym dystansem i na próbę da mu jakieś pokręcone zadanie. ktoś widział jakieś ufo czy inny latający talerz (z makaronem) albo w ogóle jakiegoś stwora i warto byłoby przekonać tego kogoś, że w sumie to nic nie widział i nic nie pamięta. Szef da mu Lokiego do pomocy, bo stwierdzi, że woli mieć jednak pana "agenta Kluskę" na oku.
    Po co miałby wydzwaniać do szefa? Po wszystko! Czy by na Lokiego narzekał? No raczej by mógł. Loki jest wredny i bardzo specyficzny, więc może być z nimi wesoło. xD
    Co Ty na taką wersję? Czy wolisz może coś normalniejszego? ;)]

    - Loki

    [Ale on by wolał prywatny striptiz w wykonaniu jego żony - tej prawdziwej. xD]

    OdpowiedzUsuń
  19. Akurat zbiegała ze schodów tuż za grupką zmęczonych, acz cholernie szczęśliwych dziewczyn w ochraniaczach na kolana. To znaczy, miały na sobie oczywiście też inne części garderoby, takie jak choćby koszulka albo szorty, ale to akurat ochraniacze na kolana były dla nich charakterystyczne. Takie rzeczy nosiły w szkole tańca tylko dziewczyny uczące się twerku.
    Już miała wchodzić do szatni dla instruktorów, już miała się przebierać i wracać do domu, gdy zobaczyła klęczącą, makaronową kuleczkę, która swoje makaronowe witki składała jak do modlitwy i modliła się do właścicielki tego całego nadobnego przybytku.
    Zatrzymała się i zamrugała oczami. Zamknęła oczy na dłuższą chwilę i je otworzyła. Miała ochotę jeszcze sobie przywalić w twarz, ale już nie chciała przesadzać. A ta makaronowa kulka nadal klęczała przed właścicielką szkoły tańca.
    Cholera, Nancy. - pomyślała, zrzucając całą winę od razu na Bogu ducha winnego pana Pająka. Bo to musiała być jego wina – jak inaczej widziałaby klęczące makaronowe kuleczki! Nigdzie dzisiaj nie idziemy.
    Ale nie mogła przecież tak stać w nieskończoność – tym bardziej, że widocznie przywidzenie udzieliło się też właścicielce – i recepcjonistce, które były lekko zdezorientowane. Z otępienia wyrwało ją słowo twerk. Gdy ktoś wypowiadał słowo twerk, mógł być prawie pewny, że tam zaraz zjawi się Oshun.
    Taki trochę dżin. Tylko twerkowy. I nie zamknięty w butelce.
    Twerkujący dżin….
    W tym momencie wyobraziła sobie twerkującego dżina z disneyowskiego Aladyna i stwierdziła, że to jest już zdecydowanie za dużo.
    Położyła opiekuńczo dłoń na ramieniu makaronowej witki i uśmiechnęła się do niego pocieszająco.
    — Nie martw się, przyjacielu. Dobrze trafiłeś. Nauczymy cię tańczyć.
    W tym momencie ktoś zapalił lampę stojącą gdzieś za ciemnoskórą kobietą. Światło rozjaśniło korytarz, tworząc za jej głową piękną łunę na kształt aureoli.

    Oshun

    OdpowiedzUsuń
  20. Kiedy jest się królową brokatu, taką jak Grace, ma się ochotę wykrzyczeć to całemu światu i spowić wszystko w różowym blasku, ale nie jest to takie łatwe jak się wydaje. Kto by pomyślał, że mając tylu ludzi, którzy w nią wierzą, będąc na ustach tylu przeciwników chrześcijaństwa, że nawet wtedy będzie stawała na głowie, żeby nawrócić więcej i więcej ludzi. Można by powiedzieć, że jej taktyka była nieco podobna do Świadków Jehowy, z tym że ona nie była tak wkurwiająca. Chyba... W każdym razie stawała na głowie, żeby przekazać ludziom, iż Niewidzialny Różowy Jednorożec istnieje, była jakby swoim własnym kapłanem nawołującym do wielbienia Jej Kopytkowatości. Zaczepiała ludzi, gadała, nawet w ramach żarcików, a jednocześnie udowodnienia swojego istnienia, ukazywała się niektórym, których sobie wybrała. To dopiero zaszczyt, zostać wybranym przez boginię. Ostatnio zaczęła masowo "głosić dobrą nowinę", to też ucieszyła się niesamowicie na myśl o wzięciu udziału wraz z Latającym Potworem Spaghetti w festynie miejskim. Tak, z Latającym Potworem Spaghetti. Często współpracowali, byli dość podobnymi wytworami ludzkiej wyobraźni, jako bogowie posiadali oczywiście odmienne cechy, ale na podobnej zasadzie powstali. I podobnie ciężko było ludziom podejść poważnie do takiej wiary, oni jednak się nie przyjmowali, zabawa była ich wspólnym drugim imieniem, więc jeśli kult Niewidzialnego Różowego Jednorożca i Latającego Potwora Spaghetti mógł przynieść ludziom wiele zabawy i uśmiechu to w to im graj!
    Pozwoliła na przedstawienie sobie zawartości stoiska Giovanniego, a kiedy zobaczyła jak działa jego wynalazek zaklaskała w dłonie z zachwytu.
    - Wspaniała! - pisnęła i zamrugała prosząco rzęsami - Zrobisz mi kiedyś taką na lukier? Albo syrop truskawkowy!
    Pewnie nie, ale cóż zawsze była nadzieja. Z Grace za to marny był majsterkowicz, więc u niej takie wynalazki nie występowały, była jednak bogato zaopatrzona w słodkości i błyskotki. Na jej stoliku leżała masa różowych babeczek z jadalnym brokatem w środku, tęczowe lizaki w kształcie jednorożców, bransoletki z tęczowych cukierków pudrowych, pierścionki z różowymi jednorożcami, czy też otwierane wisiorki w kształcie gwiazdki, a w środku kolorowy brokat zabezpieczony szybką. Gdyby była pedofilką, wszystkie małe dziewczynki miałaby jak na talerzu.

    NRJ

    OdpowiedzUsuń
  21. Przeniosła wzrok na trawę i zamyśliła się chwilę. Oczyma wyobraźni zobaczyła siebie w różowym futerku siedzącą na dywanie w wzór miasta pomiędzy małymi dziewczynkami w równie różowych futerkach. Zachwycone dzieci słuchały uważnie bajki o przygodach różowego jednorożca, a Grace plotła w między czasie jednej z nich warkoczyka. Potrząsnęła głową. W prawdziwym świecie dzieci nie były w żadnym stopniu grzecznie ani posłuszne, gdyby przyszło jej opiekować się więcej niż jedną sztuką takich rozwrzeszczanych księżniczek chyba by dostała szału, choć idea sama w sobie była wspaniała i z pewnością mogłaby trzepac na tym niezłe pieniądze.
    - Niee, to nie dla mnie - odpowiedziała tylko i wzruszyła ramionami na kolejne pytanie - A bo ja wiem. U mnie same przyszności, ale pewnie tobie nie będą smakować makaronie.
    Wytknęła do niego język niczym taka właśnie rozwydrzona pięciolatka, po czym wskazała ręką na swoje wypieki. Jednym z nich akurat zainteresował się mały chłopiec wyciągając ku stołowi swoją pulchną łapkę.
    - Hej hej, jeśli chcesz tego lizaka musisz przyjść z mamą, są płatne symbolicznego dolara przekazywanego na rzecz Kościoła Niewidzialnego Różowego Jednorożca. - maluch patrzył na nią z rozdziawioną buzią, najwyraźniej nie do końca rozumiejąc co właśnie do niego powiedziała. Posłała mu swój słodki uśmiech, od którego nawet skały miękły - Po prostu poproś mamę, żeby z tobą przyszła.
    Kiedy chłopiec odwrócił się od niej i pobiegł w tłum ludzi, ona z kolei odwróciła się do Giovanniego i mruknęła:
    - Widzisz? Dzieci są niewdzięczne.

    NRJ

    OdpowiedzUsuń
  22. [Niech będzie pochwalony Potwór!
    Jako aktywny i bardzo wierny pastafarianin, muszę przyznać, że moje uczucia religijne nie zostały urażone. Ba! Jestem nawet z dumna z tak udanego wizerunku mojego bóstwa i tego jak pięknie dzięki niemu promujesz jedyną słuszną wiarę...
    Stwierdzam, że w każdy piątek powinniśmy obchodzić na blogu imprezę ku czci Potwora BO TAK!
    Kocham, wielbię, wyznaję i spożywam makaron i piwo na Twoją część! A teraz chodź na karaoke!]

    Pająk Anansi

    OdpowiedzUsuń
  23. Oshun tylko się uśmiechnęła, bo przecież beatyfikowana już była. Naiwni chrześcijanie się o to postarali – gdy próbowali zakazać czarnym ludziom praktykowania ich religii i modlenia się do ich bogów, oni po prostu zmienili imiona i dalej bawili się po swojemu. I tak Oshun oprócz własnego imienia i pseudonimu nazywano jeszcze Matką Boską z Aparecidy albo Najświętszą Panienką Dobroczynności.
    Chociaż taka z niej Matka Boska jak z Odyna przywódca starych bogów.
    Albo z Nancy’ego przydupas Odyna. To już chyba lepsze porównanie.
    — Płacisz tej pani, przed którą przed chwilą klęczałeś, a lekcje masz z tą panią, przed którą klęczysz teraz. Następnym razem chociaż przynieś kwiaty. – Zwróciła głowę w stronę zdezorientowanej nadal właścicielki. – Udzielę temu desperat…cko potrzebującemu prywatnych lekcji, a wy się dogadacie co do kasy. Kiedy chcesz zacząć, Makaroniku?

    Oshun

    OdpowiedzUsuń
  24. [Gazetka blogowa mnie natchnęła pomysłem na wątek, więc daj znać co o tym myślisz. ;)
    Crom jest mimo wszystko za nowymi bogami i jest dość rozrywkowy, więc wyobraź sobie coś takiego: 19 września, dzień mówienia jak pirat, czyli święto pastafarian. Crom wbija do knajpy Potwora z pirackim okrzykiem "Arrr!" i butelkami samodzielnie pędzonego i destylowanego soku z żyta, życząc wszystkiego pirackiego z okazji święta...]

    Crom&Narfi

    OdpowiedzUsuń
  25. [Moje uczucia religijne miewają się wspaniale i właśnie święcę piątek ku czci Potwora <3
    Za to co do wątku... Waham się czy wyciągnąć Makarona na karaoke czy może poczekasz trochę aż zrobię YouTuba i z nim ogarniemy coś szalonego. :D]

    Anansi

    OdpowiedzUsuń
  26. - Ja chcę. - usłyszała za swoimi plecami męski głos.
    Kiedy odwróciła się w tę stronę zobaczyła chłopca, który przed chwilą odszedł od jej stoiska, a kiedy zadarła głowę do góry, towarzyszącego mu najprawdopodobniej ojca. Minę miał... dziwną, taką przyprawiającą o dreszcze. Uśmiechnęła się najszerzej jak pozwalały jej policzki.
    - Dzień dobry! Zapraszamy do degustacji, pan z pewnością znajdzie coś dla siebie u kolegi, a dla syna polecam moje lizaki, oglądał je przed chwilą z przyjemnością. - wyrecytowała niczym wierszyk i wcisnęła Giovanniemu z powrotem jego dolara szepcząc - Weź sobie, nie chcę od ciebie kasy.
    Właściwie to i facet i jego syn wyglądali równie upiornie, jakby nie wiedzieli co to radość, a wzrost mężczyzny wcale nie łagodził wyrazu twarzy. Przyjrzała mu się dokładniej, pewnie mogłaby wejść mu pod pachę.
    Dryblas zmierzył ich oboje wzrokiem, ale nim się odezwał, o ile w ogóle miał zamiar, Grace sięgnęła ulotki ze swojego stoiska i wyciągnęła w jego kierunku rękę z jedną z nich.
    - Proszę bardzo. Słyszał pan o wierze Niewidzialnego Różowego Jednorożca? A na odwrocie przepis na pyszne babeczki, może przyda się żonie. - o ile nie zamordowałeś jej we własnej piwnicy. Na takiego przynajmniej wyglądał.
    Grace wciąż trzymała swój sztuczny uśmiech, coraz bardziej dziwiąc się co to za specyficzny człowiek. Zerknęła na Giovanniego.

    NRJ

    OdpowiedzUsuń
  27. Za bardzo nie wiedziała, skąd pan Makaron znał jej imię – jego było bardziej oczywiste, w końcu był chodzącą kluską, nawet jeśli udawał, że jest don Giovannim z jakiejś jebanej opery. Ale nie zaprzątała sobie tym za długo swojej ślicznej główki. W końcu była asystentką Worlda, wszyscy nowi bogowie ją znali.
    Na jego pytanie odpowiedziała jedynie uśmiechem, a zamiast rzucić mu chociażby uprzejmym „idź uprawiać miłość francuską” skinęła na niego uwodzicielsko palcem, po czym odwróciła się i odeszła. W stronę schodów.
    Jego sprawa czy za nią nadąży.
    — Słuchaj, zrobimy tak, słodki Ronaldo. Wezmę cię na pierwszą lekcję gratis, zobaczymy, co w trawie piszczy, a potem ty stwierdzisz, ile ty ze mną wytrzymasz. Pasuje? Świetnie. – Pchnęła drzwi do wolnej sali i zaraz zamknęła okna, coby się biedny Makaronik nie przeziębił. Potem zamknęła też drzwi, skrzyżowała ramiona pod biustem i zmierzyła go krytycznym spojrzeniem. – No to pokaż mi najpierw jak twerkujesz, słodki Ronaldo.

    Oshun

    OdpowiedzUsuń
  28. Zakryła dłonią uśmieszek jaki pojawił się na jej twarzy. Przynajmniej pięć oblanych piwem osób przystanęło przy stoisku Makarona mrożąc go wściekłym wzorkiem, mokry również był dzieciak, który oblizywał właśnie resztki piwa z twarzy. Zmarszczył nos zupełnie jakby spodziewał się, że będzie smakować jak truskawki. W tłumie starsza pani uniosła brzeg swetra do twarzy i skrzywiła się jeszcze mocniej, niż była pokrzywiona do tej pory.
    - Boga w sercu nie macie! - syknęła patrząc to na Grace to na Giovanniego - Bydlaki!
    Jednorożec chwyciła serwetkę ze stołu towarzysza i wytarła szybko strużkę ściekającą jeszcze po czole chłopca.
    - Ojej, co za pech! Dobrze, że nic ci się nie stało. - powiedziała pocieszająco, wciąż próbując powstrzymać śmiech.
    Jeśli ten facet nie przetrąci Giovanniemu karku to dzień będzie można zaliczyć to udanych. Oczyma wyobraźni zobaczyła zaraz jak staruszka okłada go swoją torbą po głowie i aż parsknęła cicho, jednak spoważniała spoglądając na minę ojca rozrabiaki, nie wyglądał na zadowolonego. Ścisnął wolną dłoń w pięść i zmrużył oczy mierząc Giovanniego od góry do dołu.
    - Stało się. Zrobiłeś krzywdę mojemu dziecku, matole. - ohoho, wygląda na to, że tuż obok rasy madek pojawiła się nowa rasa daduśków, o bliźniaczo podobnych poglądach lub ten osobnik po prostu miał upośledzoną umiejętność trzeźwej oceny sytuacji.
    - Oblałeś mój sweterek, bezbożniku! - dołączyła się babcia, inni na szczęście jedynie pokręcili głowami i odsunęli się na bok.

    NRJ

    OdpowiedzUsuń
  29. [Dziękuję bardzo za powitanie i życzenia. Oby się spełniły. ;)
    Co do wątku to też tak czuję, że z Lucyferem i Mammonem by się raczej nie dogadali, bo z kolei dla mojego pana oni obaj uosabiają idee sprzeczne z jego światopoglądem. Za to z Makaronem myślę, że mógłby nam wyjść jakiś wątek bardzo mocno na wesoło, więc jeśli masz chęć iść w bardziej komediowe klimaty to możemy coś pokombinować. :)
    Również życzę dużo dobrej zabawy - tym bardziej przy tylu fajnych postaciach! :)]

    Ojciec Niebo

    OdpowiedzUsuń
  30. Jakoś niespecjalnie przeszkadzali jej wymalowani mężczyźni. Bądźmy szczerzy, mogliby być wymalowani, wyczesani, wystrojeni i wykastrowani, a jej by to nadal nie przeszkadzało. Pewnie zwracałaby na to większą uwagę, gdyby gdzieś tam w myślach nie siedział jeden wielki czarny pająk. Pewnie wtedy to wszystko miałoby znaczenie, gdyby szukała sobie zabawki na noc.
    A tak – życie jest o wiele prostsze.
    Ale zawsze mogła się przecież podroczyć.
    Za moment usłyszała pierwsze dźwięki Partition Beyonce. Lubiła tę piosenkę, uczyła swoje dziewczyny choreografii do niej. A jej dziewczyny go uwielbiały, bo było czym się potem popisać. Przed kim – przed mężem, chłopakiem, całym klubem czy przez kamerkę internetową, to już Oshun za bardzo nie obchodziło. Ważne, że dzięki niemu czuły się seksowne.
    Makaron skończył wywijać swoim kluskowym tyłkiem i Oshun musiała przyznać, że było nawet lepiej niż się spodziewała. Ba – przecież większość głupich facetów uważa taki taniec za totalnie niemęski i w ogóle nawet nie chce myśleć o tym, aby nauczyć się ruszać biodrami!
    Ci sami mężczyźni są po prostu chujowi w łóżku.
    — Dobrze, żołnierzu – podeszła powolnym krokiem w stronę sprzętu grającego i wyłączyła kolejną piosenkę, która włączyła się automatycznie. – Masz wyczucie, masz styl, ale musisz się jeszcze poduczyć. Płynności ruchów ci brakuje. – Pstryknęła go zaczepnie w nosek. – To tak w ramach twerku. A poza nim, mogę cię nauczyć dzisiaj podstaw bachaty. Jesteś na to gotowy?

    Oshun

    OdpowiedzUsuń
  31. Grace sama już nie wiedziała czy wypada jeszcze się śmiać, czy sprawa zrobiła się na tyle poważna, że powinna się opanować. Wściekły tłum z emerytką i tatuśkiem na czele zdawał się urządzić za chwilę lincz na jej przyjacielu, więc uznała, że chyba jednak jej śmiech nie poprawiłby sytuacji w jakiej właśnie się znajdował. Wzięła głęboki oddech i stanęła między facetem a makaroniastym i ruszyła do boju.
    - Proszę szanownego Pana, proszę się koniecznie uspokoić nerwy, to bardzo szkodzi zdrowiu zarówno fizycznemu jak i psychicznemu, a także odbija się na pańskim synu. Zaistniała sytuacja wymknęła się nieco spod kontroli, powinniśmy jednak zachować spokój, albowiem było minęło, nie warto teraz wszczynać kłótni. - nabrała ponownie powietrza w płuca, bo powiedziała wszystko praktycznie na jednym wdechu, próbując zachować dyplomatyczną postawę, tak jak ostatnio widziała w telewizji.
    Argument z kamerą był pomysłowy i byłby całkiem dobry, gdyby nie fakt, że facet nie wyglądał na przejętego tym, a wręcz odsunął ją ręką na bok, aby odsłonić sobie Giovanniego.
    - Nie denerwuj mnie dzieciaku...
    - Dzisiaj darmowe piwo dla Pana w nieskończonej ilości, ile pan zdoła wypić! - zawołała niewiele myśląc, doskakując znowu do mężczyzny i kładąc dłoń na jego ramieniu.
    Rany, co za narwaniec, babunia w między czasie machnęła ręką i poszła sobie z falą przekleństw na ustach, ale jednak poszła, a ten tutaj nie umiał odpuścić, a wręcz nakręcał się z każdą minutą stania przy ich stoiskach.
    - Masz jakiś problem ze sobą? - zapytał patrząc w końcu na dziewczynę.
    - Ja? Absolutnie, to pan ma jakiś problem. Który próbujemy rozwiązać po dobroci, p r a w d a? - Grace uśmiechnęła się najsztuczniej w swojej karierze życiowej, przy ostatnim słowie.

    NRJ

    OdpowiedzUsuń
  32. Zerknęła na niego raz jeszcze i zaczęła się zastanawiać czy taniec to dobry sposób. Znaczy – jasne, taniec to zawsze dobry sposób, pytanie tylko czy takie pobudki są dobre. Taniec trzeba umieć czuć. Jak stanie przed nią facet sztywny jak kołek, który tylko odtwarza zapamiętane ruchy, nie ma nawet mowy, żeby jej się to spodobało.
    — Spróbuj na Tinderze, może ci pomoże po znajomości – rzuciła komentarz w momencie, w którym zzuwała z siebie tenisówki i kopnęła je gdzieś w róg sali. Teraz by jej tylko przeszkadzały.
    Mając na nogach jeszcze zakolanówki, prześlizgnęła się przez parkiet i włączyła muzykę. Do ich uszu dotarły latynoskie rytmy z charakterystycznymi bębnami na czele.
    — Pokażę ci solową partię kobiety, żebyś wiedział, o czym ten taniec w ogóle mówi.
    I w momencie, w którym rozbrzmiały pierwsze śpiewane słowa, zaczęła tańczyć – do powolnego rytmu hiszpańskiej piosenki. Jakieś dwie minuty później muzyka ucichła, a ona odwróciła się do Makarona.
    — Bachata to zmysłowy taniec kochanków, na randce na pewno kupisz nią dziewczynę. Pod warunkiem. Że. Będziesz zdecydowanym partnerem, wczujesz się w rytm i będziesz skupiał uwagę na swojej partnerce. W tańcu to kobieta lśni, a mężczyzna ją prowadzi. To, jak kobieta się prezentuje, zależy od jej partnera. Rozumiesz? I najważniejsze, jesteś gotowy?

    Oshun

    OdpowiedzUsuń

Szablon wykonany przez drama queen. Obsługiwane przez usługę Blogger.