piątek, 11 sierpnia 2017

This will never end 'cause I want more
More, give me more, give me more

KIEDYŚ | TERAZ



starzy bogowie ⚓ nie czczony już jak dawniej ⚓ w trakcie czegoś w rodzaju separacji ⚓ instruktor nurkowania ⚓ kapryśny, ale zazwyczaj pogodny ⚓ no czasem lubi zaszaleć ⚓wciąż szuka tego "czegoś" ⚓ w kwestii kultu nowych bogów zazdrosny jak cholera ⚓ gruźny i nebezpeczny... ⚓ właściciel Sokratesa


powiązania

_____________________________________________________
[Badum, tak żebyście nie myśleli sobie, że królowa różu to wszystko na co mnie stać. Zapewniam, że ten pan nie nosi różowych bokserek...
Kartę wraz ze wszystkimi zakładkami sponsorują mój monsz, Rollo, Clive Standen, pinterest, Fever Ray "If I had a heart" w tytule, Clint Mansell w nutce and wszelkie inspiracje z wikipedii oraz książek Riordana o Percy'm Jacksonie :)
Zapraszamy do zabawy i WALCZĘ]

20 komentarzy:

  1. [Cześć! Do super różowego jednorożca jeszcze nie zajrzałem i nie mogę sobie tego wybaczyć, no bo przecież to królowa Lana, ale obiecuję, że szybko nadrobię. A na chwilę obecną witam ciepło Twoją drugą postać i mam nadzieję, że nie będziesz narzekać na brak wątków. :)]

    Ra i Belial, który jeszcze gnije w roboczych

    OdpowiedzUsuń
  2. [Witam jedynego wujka, który nie chciał mi przelecieć Persefony! :D
    Nie dziwię się żonie, że poleciała na jego domek, sama bym na niego poleciała. I ten wcześniejszy, i aktualny. :D
    Chodź na wątek, wujko-szwagrze. :D]

    Persefona & 1/3 administracji

    OdpowiedzUsuń
  3. [Witam serdecznie pana rybę. :)
    Podglądałam kartę i się zachwycałam cudownym humorem (fanki Percy'ego Jacksona ;)). Bardzo fajny Posejdon, ma dużo z wikinga, więc tym bardziej go lubię. Cudowny domek. <3
    Życzę dużo dobrej zabawy, miłej odmiany od różu, no i cudownych wątków z grecką rodzinką. A jak masz chęć to wpadnij do mnie, no chyba że my zostajemy tylko przy naszym różowym wątku. ;)]

    - Administracja (Loki)

    OdpowiedzUsuń
  4. [Padłem przy memie. Ale serio padłem i nie mogłem sie podnieść ;) Przeczytałem zakładki...czuję niedosyt wiesz? Aż chciałoby się poznać bliżej Posejdona. Lucek z pewnością chciałby porozmawiać z nim :) Może nawet zapisze się na jakiś kurs kitesurfingu? Albo coś?
    Weny, czasu no i powodzenia z drugą postacią :)]

    Lucek

    OdpowiedzUsuń
  5. Cześć! Chętnie przejmę jego żonę (nową lub starą, do ustalenia), więc jeśli możesz to napisz:
    trzynasta.osiemnascie@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  6. [Niech trochę zazdrosny będzie, a co! Ona musiała znosić jego kochanki, teraz jej kolej :D
    A może tak wpadnie do jego domu? Jego nie będzie, a ona się rozgości w jego wannie, takie miłe suprajs <3 Pewnie będzie miał zabawną minę jak ją zobaczy ;)]

    KOCHANA ŻONKA

    OdpowiedzUsuń
  7. [To Amfi wpadnie do jego apartamentu, tam może też ma wannę, w której może się popluskać :D
    Okej, postaram się coś zacząć, ale możliwe, że nastąpi to dopiero jutro :)]

    AMFITRYTA

    OdpowiedzUsuń
  8. [Hej! Czy Posejdon dalej zły za śmierć syna z rąk Aresa? Okej, zły początek :D Wydaje mi się, że między nimi mogą być dość napięte relacje. Zlecenie morderstwa brzmi nieźle, być może nie samego Posejdona, ale kogoś z jego otoczenia. A może i postawić na zwykłe zamieszanie, jakiś "zamach" i oczywiście dziwną obecność Aresa, i większą radość z tego faktu, niż przyjęto w normach :D]

    Ares

    OdpowiedzUsuń
  9. [Okey, why not! Ale nie popsuję Wam czegoś z Amfą? :D Bo Hadesik się jeszcze nie znalazł (i pewnie znajdzie się koło października dopiero), ale jak z Amfą? :D
    Poza tym, dogadałam z mężem, że Persy i Hades nie byli zbyt towarzyscy i nie przepadali za śmietanką Olimpu, także, no... na herbatkę to tak rzadko wpadali, zresztą wiesz, jak to jest (tu wypada zacytować Hadesa!) ciemno, ponuro, umarlaków pod sam sufit :D
    Ale wszystko jest teraz przed nami! :D]

    Persefona

    OdpowiedzUsuń
  10. [Ej, a co powiesz na to, żeby wpadli na siebie już w przeszłości? Tuż po przyjeździe Persefona zamieszkała sobie w Nowym Jorku z Cromem (czyt. męską Persefoną) i nie mogła znaleźć męża, choć szukała rozpaczliwie - ale za to - w gratisie - znalazła wujka? Wujek był tym dobrym wujkiem, mógł chcieć jej nawet pomóc. :D Tylko ni widu, ni słychu Hadesa... ale za to Posejdon i Persy pozostali sobie w dobrych relacjach i czasem się nawet odwiedzają. Może nawet Persy lubi z wujkiem chodzić do aquaparku, bo why not! :D]

    Persefona

    OdpowiedzUsuń
  11. [Persy przybyła do USA tak w połowie XIX wieku i szukała bardzo intensywnie Hadesa aż do początku XX wieku - może wtedy walniemy tą akcję? Wtedy jeszcze miała mocną nadzieję na znalezienie swojego beloved husband&uncle Persefona

    OdpowiedzUsuń
  12. [Ona jeśli się przeprowadziła to też raczej do dużego miasta. Więc może zostańmy w NY gdzieś w XIX wieku, tak jak mówisz. :D
    To co, ja zaczynam, skoro zaczynasz Jednorożcem? :D]

    Persefona

    OdpowiedzUsuń
  13. [Przez moment wyobraziłam sobie jakąś poważną lub mniej sprzeczkę pomiędzy pracownikami/uczniami szkoły Aresa i grupą ze szkoleń Posejdona XD Po prostu niektórzy nie powinni znaleźć się w tym samym miejscu i czasie. Zła wyobraźnia, ale miałoby to sens i nawet można by nazwać to małą wojną. Bo nie ma to jak zacząć wszystko od awantury. A z zabijaniem się i poważnymi uszkodzeniami ciała można poczekać... :')]

    Ares

    OdpowiedzUsuń
  14. [Wpierdol od Posejdona to jest coś... ;)
    Witam i powodzenia życzę z kolejną postacią.]

    Narfi & Crom

    OdpowiedzUsuń
  15. [Braciszku! Mam nadzieję, że z żonką Ci się powodzi (wiem, że te kobiety potrafią dokopać). Wątek musi być! A zdjęcie cudowne! Mam duży sentyment do jednorożców, więc z góry kocham mocno <3]

    TEN PRZYSTOJNIEJSZY BRAT HEHE

    OdpowiedzUsuń
  16. Zdawało jej się, że jeszcze wczoraj razem z mężem doglądali dusz w królestwie zmarłych. Ich królestwie. Dzisiaj przyszło jej się obudzić już w pustym łóżku – bez znajomej aury, bez znajomego zapachu, bez znajomego dotyku.
    Gdyby setki lat temu ktoś jej powiedział, że zakocha się w chyba najbardziej ponurym z bogów, wyśmiałaby i wyzwałaby tego kogoś od totalnych idiotów i poradziła zmienić branżę, bo wróżenie najwidoczniej mu nie szło. A jednak – to wszystko spadło na nią tak nagle, tak niespodziewanie. To było takie… dziwne. Nie potrafić nienawidzić kogoś, kto dawno temu porwał ją, ograniczył, a następnie uczynił królową jednej z trzech najważniejszych krain.
    Wszystko szło zbyt dobrze, prawda? Pozbyli się nawet Zeusa i wyparli ze świadomości myśl, że Melinoe nie jest córką Hadesa, a jego podstępnego brata. Wszystko szło zbyt dobrze. Zbyt dobrze, aby mogli wspólnie przetrwać podróż do Nowego Świata.
    W jednej chwili stała na pokładzie drewnianego statku z Hadesem po jednej i Cerberem po drugiej stronie. Za moment zginęła w tłumie, a jej nawoływanie męża zginęło wśród gwaru. Wtedy natknęła się na kogoś, kogo nie spodziewała się już nigdy w całym swoim życiu ujrzeć. Crom Cruach, jej znajomy sprzed setek lat, pomagał w poszukiwaniach jeszcze tego samego dnia, a gdy nie przyniosły efektów – zaproponował jej schronienie.
    Od tamtej chwili Persefona wychodziła każdego dnia. Sama. Bez Croma, bez Cerbera. Sama wędrowała po ulicach Nowego Jorku – starając się ujrzeć choćby znajomą twarz, choćby skrawek znajomej szaty.
    Każdy dzień przynosił jej kolejną porażkę i jeszcze wielki ból…
    Ale jak mogłaby przestać go szukać? Bez niego to wszystko nie miało sensu – bez niego ta obca kraina zdawała jej się bardziej obca i nieprzyjazna.
    Nie widziała go ani tego dnia – ani następnego – ani jeszcze kolejnego. Przez miesiąc. I kolejny. I kolejny…
    Ale mimo to wychodziła. Z gasnącą w oczach nadzieją, ale nadal przechodziła przez ulice miasta, trzymając się ostatniej, lichej iskierki…
    I wtedy usłyszała za sobą wołanie. Ktoś wypowiadał jej imię – to prawdziwe imię – słyszała to wyraźnie. Na chwilę jej serce przyspieszyło. Spodziewała się, że w końcu ją odnalazł – że im się udało.
    Ale nie dostrzegła tam Hadesa. Mimo podobieństwa, to nie był on.
    Wysiliła się na delikatny uśmiech. Mimo wszystko… dobrze było widzieć kogoś z rodziny. Kogoś, kogo nie miała powodów nienawidzić.
    — Nie miałam pojęcia, że też tutaj jesteś.

    Persefona

    OdpowiedzUsuń
  17. [Kurczę, nie potrafię wpaść na żaden sensowny pomysł. Ciężko nam jest połączyć dawnych braciszków :c]

    ZEUSIK

    OdpowiedzUsuń
  18. Widząc, jak Posejdon pochyla się, dysząc, zaśmiała się cicho, a następnie poklepała go po ramieniu i z charakterystyczną dla siebie złośliwością, dodała:
    — Ja za to nie miałam pojęcia, że tak cienko u ciebie z kondycją. Starość cię dopadła, kochany wujku! Ale nie martw się, znajdę ci jakieś wygodne miejsce w piekle. Po znajomości – po czym puściła mu oczko.
    Zaraz jednak cofnęła rękę i skrzyżowała ramiona pod biustem. Tak. Naprawdę dobrze było widzieć kogoś z rodziny. Z tej części rodziny, której nie miała powodów nienawidzić.
    — Cieszę się, że cię widzę. Jesteś tutaj sam czy może masz kontakt jeszcze z kimś z naszej rodziny…?
    Musiała spytać. Istniało prawdopodobieństwo – choć niewielkie – że może się odnaleźli. Hades też nie miał nigdy nic do Posejdona, więc mogli się nawet dogadać. Zamieszkać razem, tak, jak Persefona zamieszkała z Cromem…

    [Wybacz za długość, nie miałam pojęcia, co jeszcze mogę tutaj dopisać. :c]
    Persefona

    OdpowiedzUsuń
  19. Persefona zaśmiała się jedynie na jego oburzenie – choć nie był to wcale śmiech szyderczy, a jak najbardziej serdeczny. W zasadzie mogła pomyśleć już kiedyś, że zapomniała jak to jest, bo przecież szczerze uśmiechała się tylko przy swoim mężu. Ewentualnym wytchnieniem od mało przyjemnej aury był Crom, ale wciąż – nie było okazji, aby cieszyć się i śmiać, gdy nie miała obok Hadesa.
    Jednak widząc reakcję swojego wujka, jej humor i nadzieja odrobinę przygasły. Widać, jemu też się nie poszczęściło.
    Jednak kolejne słowa sprawiła, że uniosła brew i oparła dłonie o biodra. Nie ganiałby za nią jak za ostatnią deską ratunku, co?
    Pokręciła głową lekko. Księżniczko. KSIĘŻNICZKO! Była królową, do cholery! Słodką księżniczką to mogła sobie być Afrodyta, którą wszyscy tak bardzo kochali. W zasadzie też i fizycznie, w końcu zaliczył ją chyba cały Olimp. I nie tylko.
    Bogini miłości, psia mać.
    — Nawet nie wypowiadaj tego imienia – burknęła gniewnie, ale wyciągnęła też rączki w jego stronę i oplotła go ramionami, przytulając bok głowy do jego torsu.
    Dobrze było w końcu przytulić kogoś tak dobrze znajomego.
    — Cholera jasna, co ty robiłeś przez ten cały czas? Przenosiłeś statki? Czuję się, jakbym ściskała jakiegoś dziadka do orzechów, morska bestio! Przypakowałeś chyba trochę, co?

    Persefona

    OdpowiedzUsuń
  20. — O nie, nawet nie ma mowy – odezwała się od razu, choć wtajemniczeni w jej charakter mogli wyczuć, że w tym nieustępliwym głosiku gdzieś tam kryła się krztyna zaczepności. – Nawet na to nie licz, że przygarniemy cię na noc. Bo tam, gdzie idę, mogę nigdy nie dojść.
    Bardzo, bardzo chciała wyglądać na wesołą i szczęśliwą. I tym trudniej jej to było udawać. A cała szopka poszła uprawiać miłość, gdy musiała się przyznać, gdzie naprawdę szła.
    Westchnęła głęboko.
    — Wyszłam szukać Hadesa. Codziennie to robię. Zgubiliśmy się w tym mieście, przy dokach… Ja zostałam z Cerberem, on… mam nadzieję, że ma pod opieką nasze córki.
    W zasadzie to nie były ich córki. Makaria była córką Hadesa – ale nie Persefony, doczekał się jeszcze przed tym, jak w ogóle postanowił się ożenić. Natomiast Melinoe – no cóż. To był powód, dla którego Persefona tak bardzo nienawidziła Zeusa. Była jego córką. Chociaż była święcie przekonana, że to dziecko Hadesa – przecież z nikim innym nie sypiała od czasu głupiego wybryku z Adonisem i laniem się z Afrodytą o byle playboya.
    Mimo to, Hades uwierzył w jej tłumaczenia i jeszcze tego samego dnia Olimp zawrzał. To było naprawdę ogromne i widowiskowe wydarzenie z dwóch powodów. Hades rzadko kiedy w ogóle zachodził na Olimp – jeszcze rzadziej bez Persefony i bez zaproszenia. I Hades rzadko upierdzielał o coś Zeusa.
    Dlatego nazywają ją swoją córką, mimo że oboje zdają sobie sprawę z tego, że prawda jest zupełnie inna.
    — Więc, jak sam widzisz, ten spacer się może nigdy nie skończyć. Masz tyle czasu?

    Persefona

    OdpowiedzUsuń