sobota, 5 sierpnia 2017

Ale jeśli nawet zginę, to przynajmniej będąc sobą

Narfi

Ledwie kilkanaście lat w Asgardzie, pośród bogów. Dziesiątki lat w Krainie Umarłych. I ponad tysiąc lat podążania ścieżkami indiańskich Duchów. Przebyłeś długą drogę. Z młodego boga ciemności zmieniłeś się w demona umarłych. Z demona umarłych stałeś się szamanem... Śmiejesz się z ironii losu, twój ojciec - Loki - niemal całe życie pragnął być bogiem. Ty będąc bogiem, pragniesz być częścią świata Duchów.
Przybycie do Ameryki było dla ciebie jak odrodzenie, jak ponowny powrót z krainy umarłych. Miejscowe Duchy szybko cię przyjęły i zaakceptowały. Pomogły ci uporać się z przeszłością, od której nie mogłeś się uwolnić. Nienawidziłeś własnego panteonu, po tym jak zmusili twego brata do zabójstwa, po tym jak bogowie wypruli z ciebie wnętrzności, jak zmienili twoje jelita w żelazne pęta dla twego ojca, po tym jak odmówili ci godnego pochówku... i jak stworzyli z ciebie upiora z podziemi. Nienawidziłeś ich nawet potem, gdy w przypływie łaskawości zwrócili ci dawne życie...
Indiańskie duchy nadały ci cel. Wtajemniczyły w swój świat, pozwoliły ci pozostać sobą i zajmować się tym co umiałeś najlepiej. Stałeś się szamanem, przewodnikiem dusz zmarłych, prowadzącym ich bezpiecznie pomiędzy światem ludzi i duchów. Uczyłeś się duchowych ścieżek z pokorą człowieka, a nie boga, godząc się, że zawsze będziesz kimś więcej niż śmiertelnicy, ale kimś mniej niż twoi nauczyciele - Duchy. I pokochałeś to nowe życie. Pokochałeś ten kraj - ziemię, która była święta i ludzi, którzy żyli ramię w ramię ze swoimi bogami. Musiałeś umrzeć i powrócić, żeby naprawdę być sobą, zacząć w pełni żyć i odnaleźć swoje miejsce w świecie.
Witam z Narfim! Pierwszy raz stworzyłam postać z tak wielkim tłem historycznym, za co dziękuję Night Tear i Skipper. To też moja pierwsza tak dziwna postać. Od nordyckiego boga do indiańskiego szamana... Zobaczymy co z tego wyniknie. ;) Wizerunku użyczył Per Fredrik Åsly, zaś wszystkie cytaty są autorstwa Neila Gaimana. Kontakt gg - 49318386. Poszukujemy dziewczyny szamana! 
WALCZĘ!

13 komentarzy:

  1. [Najcudowniejszy ♥ Tyle czasu było, a tu nie wymyślone nic poza rzucaniem talerzami :D Trzeba nadrobić.]

    Siostrzyczka

    OdpowiedzUsuń
  2. [Dobra, mam nadzieję, że jakoś ujdzie :D]

    -Narfi, do cholery! Miałeś być godzinę temu, oddzwoń! –warknęła w stronę telefonu zatkniętego między ramieniem, a policzkiem. Ręce zajęte miała stertą papierów, a na dodatek biodrem popychała wózek inwalidzki, który ktoś zostawił przed budynkiem. Od tygodni powtarzała mu o cholernej dostawie cholernego sprzętu, a on od tygodni obiecywał, że jej w tym pomoże. A teraz, kiedy przed budynkiem Harmony stanęło kilka ciężarówek, ona została sama.
    Starała się nie denerwować, przecież uwielbiała tą pracę, nawet jeśli niekoniecznie przemawiała do niej papierkowa robota. Uwielbiała swoje małe królestwo i nic, nawet otyli i mocno już zdenerwowani kierowcy ciężarówek czy nadzwyczaj pobudzeni pensjonariusze, nie sprawią że zmieni zdanie. A bratu się oberwie, kiedy w końcu postanowi się do niej odezwać.
    Wydawało jej się, że całą wieczność zajęło jej katalogowanie nowego sprzętu, przydzielanie do odpowiednich pokoi i uprzątnięcie sterty dokumentów, która przez ten czas uzbierała się na jej biurku. Przez chwilę nawet pomyślała, że jest zbyt późno na powrót do domu, że za kilka godzin znów musi tu wrócić, więc mogłaby zostać, znów przespać się na niewygodnej kanapie w swoim gabinecie. W końcu jej psiaki były tu z nią, a w domu nie czekał nikt, do kogo warto było wracać.
    Postanowiła jednak, że gorąca kąpiel jest bardziej przekonująca niż szybki prysznic, więc spakowała Bestię i Chaosa do samochodu i ruszyła do domu. Ostatnie czego się spodziewała to zapalone światła. Była prawie pewna, że rano nawet ich nie używała, więc odpowiedź mogła być tylko jedna.
    Jeszcze nigdy nie otworzyła drzwi frontowych z takim hukiem. Miała gdzieś, że klamka obije ścianę, liczyło się tylko to, żeby ukochany braciszek jak najszybciej zrozumiał w jakim jest humorze. Zmęczona, zdenerwowana i zawiedziona. Mieszanka wręcz mordercza dla wszystkich w otoczeniu Hel. Nawet psiaki bez namysłu wbiegły po schodach, by znaleźć się jak najdalej od rozpoczynającego się kataklizmu.
    Jednak nie odezwała się. Stanęła jedynie w progu i utkwiła mordercze spojrzenie w siedzącym na kanapie mężczyźnie.

    Przyszła bratobójczyni

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam serdecznie naszego szamana. :)
    Świetnie napisana karta i historia. Trzymam kciuki by eksperyment Ci się udał i by dobrze prowadziło Ci się Narfiego. No i dziękuję za dedykację. <3 Jak tylko pojawi się tatuś zapraszam na obowiązkowy wątek!
    Życzę dużo dobrej zabawy i samych ciekawych wątków. (No i nie rozrabiajcie za bardzo z Helką!)

    - Administracja

    OdpowiedzUsuń
  4. [Warto było poczekać, bo postać jest genialna. :) Świetnie rozpisana historia i bardzo niebanalny pomysł. Zapraszam w takim razie z przyjemnością na wątek.]

    Wisakedjak

    OdpowiedzUsuń
  5. [Mój cudowny syn już jest! Jak mogłabym go nie powitać! <3
    Doskonale wiesz, jak bardzo chwalę postać Narfiego, więc nie pozostaje mi tylko nic innego jak... obiecać, że nam zacznę. Gdy tylko się pojawię. :D]

    best mommy ever

    OdpowiedzUsuń
  6. [bo ja juz zawsze tak mam i nic na to nie poradze niestety >.<
    Ja zawsze mam chec, gorzej z pomyslami no ale dla chcacego nic trudnego ;)

    Burza mozgow, spotkali sie sporadycznie po znajomosci albo tez wpadla mu pod reke wizytowka i wpadlby z pilna sprawa albo i zapytaniem delikatnej natury? ]

    Maat

    OdpowiedzUsuń
  7. [Raczej jeśli nie będzie go wkurwiać, to Maniek go polubi. Masz pomysły lub chęci na coś konkretnego?]

    Manitou

    OdpowiedzUsuń
  8. [Przybyłam do wspaniałego Narfiego! Kryterium wyboru było właśnie powiązanie z indiańskimi duchami, dzięki czemu pewnie łatwiej będzie jakoś nawiązać relacje między nim a Dziewanną – w końcu ona była dwieście lat kobietą samego Wilka. : D Co prawda, pomysłu nie mam sklarowanego – również przez zachwyt nad Twoją kartą i rozbudowanymi, estetycznymi zakładkami, które cieszą moje serce i oczy – ale jestem pewna, że wspólnie coś wymyślimy. (; Hej, cześć!, dzięki za powitanie!]

    ANNA Dziewanna CARTER

    OdpowiedzUsuń
  9. To zaczynało ją już przerastać.
    Zaczęło się tak, jak zwykle. A ona nawet nie zwróciła uwagi, zajęta problemami syna, który zaangażował się aż za bardzo w walkę o prawa Indian. Nie zwróciła uwagi, że w tym czasie Loki też był czymś zajęty – czymś zupełnie innym, z kimś zupełnie innym. Z kimś, od kogo powinien trzymać się z daleka za to, co im zrobił.
    Dopiero niedawno to zauważyła. Loki coraz częściej nie wracał na noc. Znikał na całe dnie, bywał z nią jedynie przelotnie. I wtedy był kochany, jakby chciał jej wynagrodzić aż za bardzo to, że go nie ma. Tym bardziej ją to niepokoiło. Znała go aż zbyt dobrze.
    Coś było nie tak. I być może złe doświadczenia sprzed tysiąca lat podpowiadały jej tylko jedną, jedyną słuszną odpowiedź na stawiane przez nią pytania.
    Nie chciała w to uwierzyć. Ale nie chciała też uwierzyć w romans z olbrzymką. Nie chciała też uwierzyć w romans ze Skadi. A jednak… Jednak to wszystko było prawdziwe.
    Czy i tym razem to, w co tak bardzo nie chce wierzyć, okaże się prawdą…?
    Usiadła na łóżku i ukryła twarz w dłoniach. Obok niej stała szeroko otwarta szafa. Nie było w niej nic, na co Sigyn chciałaby zwrócić swoją uwagę. Tak szczerze mówiąc, nie chciała nawet zwracać uwagi na to, że została zaproszona na elegancką imprezę jednego ze współpracowników z oddziału chirurgicznego. Z osobą towarzyszącą, której nie będzie miała. W sukience, której nie ma.
    Czy nie łatwiej byłoby po prostu odmówić…?
    Położyła się na łóżku, wtuliła twarz w miękką poduszkę i zamknęła oczy. Może w ten sposób odetnie się od coraz bardziej przytłaczającej ją rzeczywistości. Może za moment obudzi się i okaże się, że to wszystko było tylko złym snem, a obok niej jest mężczyzna, którego kochała przez całe swoje życie. I nie ma między nimi żadnych tajemnic, kłamstw, oszustw i nieszczerych, słodkich słówek…
    Za moment jednak telefon zawibrował. Jej wargi zadrżały, gdy odczytała wiadomość. Od Lokiego.
    Nie wrócę na noc. Przepraszam.
    Odłożyła telefon na bok i nie była już w stanie zapanować nad łzami, które nagle napłynęły do jej oczu. Skuliła się, przyciągając kolana do siebie. Patrzyła na ciemny korytarz, gdy jej wzrok zasnuwany był przez mgłę spowodowaną przez łzy. Przez kilkadziesiąt minut w pustym, ciemnym domu było słychać tylko łkanie nieszczęśliwej kobiety.
    Miała już zamiar podnieść się i poszukać butelki wina, gdy przypomniała sobie, że ostatnią, pustą, wyrzuciła dwa dni temu. Miała kupić następne… ale pochłonęła ją praca.
    Zerknęła raz jeszcze na telefon. Gdyby tylko na świecie był ktoś, kto byłby w stanie jej pomóc. Przytulić i powiedzieć, że wszystko jest w porządku, na pewno wszystko się wyjaśni. Gdyby tylko…
    Sięgnęła po komórkę i zanim zdążyła sobie uświadomić, że jej głos wciąż będzie zdradzał to, że przed momentem płakała, wybrała numer do Narfiego. Jedynej osoby, która teraz mogła jej pomóc. Z którą chciałaby teraz przebywać.
    Odetchnęła cicho, gdy usłyszała jego ciepły głos po drugiej stronie.
    — Cześć, synku… umm… pomyślałam…
    Właśnie, co pomyślała?
    Co ona mu niby powie? Że ojciec nie wraca na noc, że prawdopodobnie znowu ją zdradza i to od dobrych kilku miesięcy, jeśli nie lat?
    Wtedy zerknęła na otwartą szafę.
    — Pomyślałam czy nie znalazłbyś trochę czasu, aby mi pomóc… w zakupach.

    mama, której jeszcze nie ma, ale daje czas na sklecenie odpisu do jej przybycia

    OdpowiedzUsuń
  10. [Byłej kochanki ojca, jak jeszcze nie miał swojej żony!
    Cześć :)
    Croma zostawię sobie dla Ostary, zaraz też odpiszę pod jego kartą. Za to z Narfim napisałabym coś albo z Sif, albo z Instagramem, którego na dniach dodam. I tu i tu wyszłoby ciekawie, bo skoro Narfi mieszka z Hel (tak słyszałam) to pewnie natknie się na Instagrama nie raz i nie dwa :)]

    Sif

    OdpowiedzUsuń
  11. [Również się cieszę i już nie mogę doczekać wątku z synkiem. <3]

    - Tata

    OdpowiedzUsuń
  12. [Jak się o nią Narfi postara, to może uda mu się zdobyć jej serce ♥]

    Spadająca Gwiazda

    OdpowiedzUsuń
  13. [Cześć! Dziękuję za tak miłe słowa pod kartą (; Skoro Narfi by ją uwielbiał to poszłabym w kierunku jakiegoś romansu, ale chyba ma już miłostkę więc może coś innego. Kiepsko u mnie dzisiaj z pomysłami, więc proponuję burzę mózgów ;D]

    MATKA ZIEMIA

    OdpowiedzUsuń