poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Manitou




MANITOU - tajemnicza nieznana siła przenikająca całą przyrodę, uosobienie sił i zjawisk przyrody, siła sprawcza Wielkiego Ducha, Stwórcy Wszechświata.

Oficjalnie: James Winters, pracownik w rezerwacie przyrody w stanie Kolorado.


W mitologii rdzennych mieszkańców Ameryki Manitou nigdy nie miał swojej pesonifikacji. Był wszystkim. Jego esencja kryła się w przyrodzie zarówno ożywionej jak i nieożywionej. Był odpowiedzialny za łagodne deszcze i gwałtowne ulewy, za ciepłe dni i okresy suszy, umożliwiał wydawanie glebie jej plonów, a także zsyłał nieurodzaj i trzęsienia ziemi. Stanowił siłę natury i zjawisk które zachodziły w przyrodzie. Reprezentował żywioły w ich zbawiennej i niszczycielskiej formie. Nigdy nie był bóstwem, był czymś ponad to. 
Formę Wielkiego Manitou zyskał dopiero w momencie przybycia kolonistów, głównie chrześcijańskich. Często przedstawiany dwojako - jako dobry Aashaa Monetoo i zły Otshee Monetoo. Stanowi harmonię między dobrem i złem, gdzie jedno nie może istnieć bez drugiego. 

***

James Winters, człowiek niezwykle złożony, a jednocześnie spójny. Na co dzień spokojny i opanowany niczym płynący potok. Niech jednak nikogo nie zwiedzie jego spokój, gdyż potrafi być równie niszczycielski jak żywioły, które reprezentuje. Dawniej był wszystkim, a obecnie nieco zapomniany, stara się żyć w spokoju, chociaż odrobina jego duszy pragnie dawnego uwielbienia i czci. Jego życiem wciąż króluje harmonia, gdyż siły dobra i zła muszą się równoważyć. W wojnie bogów pozostaje neutralny pomimo faktu, że chciałby wrócić do swojej dawnej postaci. Jest ponad wszystko inne. Istniał, gdy tworzył się Wszechświat. Był, gdy rodzili się starzy bogowie i gdy powstawali ci nowi, dlatego też dla niego wszyscy oni są tacy sami i nie widzi powodu, by przyłączyć się do którejkolwiek ze stron. Jego charakter jest złożony, gdyż James jest zarówno spokojny i porywczy, gwałtowny i delikatny, miły i zły, cierpliwy i narwany, ambitny i leniwy. Trudno go opisać w słowach. 

Swój dzień zaczyna gdy tylko wstanie słońce. Obcuje z naturą, chociaż w jego życiu jest miejsce na technikę. Jak każdy człowiek korzysta z internetu, ma telefon i ogląda telewizję. Nie zapomina jednak by oddawać cześć naturze, dlatego uwielbia spędzać swój czas na jej łonie. Dogląda rezerwatu, opiekuje się zwierzętami które się w nim znajdują i pielęgnuje rosnące tam rośliny. Spokój przełamuje od czasu do czasu ulewami i powodziami. Ma swoje złe dni. Jest kapryśny i nieobliczalny. Nie da się przewidzieć jego zachowania, jak również nie można go okiełznać, zupełnie tak jak żywiołów. Tylko głupcy uważają, że mają nad nim kontrolę, a on śmieje się im w twarze widząc, jak odbiera im wszystko poprzez pożary i powodzie. Nie warto robić sobie z niego wroga, a już tym bardziej niewolnika. Ostatnim, który próbował tego dokonać było pewne bóstwo z religii voodoo, które nie przewidziało, jak podłym charakterem może cechować się spokojny Manitou. Duch zesłał wtedy potężny kataklizm znany jako Huragan Katrina, który zabrał wiele ludzkich istnień, pokazując tym samym, że sam sobie jest panem i każdego, który pomyśli inaczej, czeka nieszczęśliwy los. 

Nie można jednak powiedzieć, że jest zły, nie można również określić go jako złego, a już tym bardziej jako neutralnego. Jest idealnym połączeniem wszystkiego i należy mieć to na uwadze, bo nigdy nie wiadomo, na jaką stronę się trafi. 


_______________________________________________

Manitou jest niezwykle trudną do opisania postacią, więc nie wiem, czy mi się to udało. Najchętniej wstawiłbym tylko zdjęcie i napisał, że charakter wyjdzie w wątkach, ale nie jestem do końca przekonany, czy będzie on spójny, gdyż w jednym wątku może być spokojny i miły, a w drugim porywczy i złośliwy. Nie zrażajcie się jednak, bo jest on całkiem ogarniętą postacią, która wiele wie i jeszcze więcej potrafi. Chętnie przygarnę przyjaciół i nieszczęśników, którzy stali się jego wrogami. Przez to, że Manitou nie ma swojej oficjalnej personifikacji i kształtu, to zdecydowałem się na taki a nie inny wizerunek, którym jest Toni Mahfud. 



13 komentarzy:

  1. [O Wielki Manitou! *bije pokłony*
    Cieszę się widząc Manitou, bo to chyba jedyne bóstwo które znam (głównie z westernów, których prawie nie oglądam). Życzę weny oraz wielu wątków. Mam nadzieję, że Manitou da sie tobie okiełznać wraz ze swoim charakterem ;)
    W razie chęci to zapraszam do siebie, do swojego Lucyfera, może coś się wymyśli? :D]

    Lucyfer

    OdpowiedzUsuń
  2. [Ptero ♥ Jeszcze tego nie wiesz, ale znamy się, mimo wszystko wybacz poufałość ;)
    Manitou wyszedł Ci genialnie, wręcz pochłonęłam cudownie napisaną kartę, zresztą jak każdą. Mam nadzieję, że będziecie bawić się dobrze. Życzę masy ciekawych wątków i w razie chęci zapraszam do Helci :D]

    Hel

    OdpowiedzUsuń
  3. [Poprzednią tożsamość zostawię dla siebie, ale spotkaliśmy się już w blogosferze nie raz ;) A jeśli będzie Cię to ciekawić, to gdzieś na priv mogę zdradzić, pod warunkiem że podpiszesz klauzulę poufności xD
    Masz u siebie jakieś ciekawe miejsce dla Helki? Skoro działasz w rezerwacie, to może jakoś powiązany będziesz z Narfim, Helki bratem, można by było to wykorzystać. Otwarta jestem na każde powiązania ;)]

    Hel

    OdpowiedzUsuń
  4. [Pomysł, czy też może i zalążek pomysłu mam :D
    Ten Lucek to taki śliski typ (chociaż wciąż jest taki nieogarnięty, no i na swój sposób postrzelony). No ale pomyślałem, że Lucyfer może zechcieć "pozyskać" Manitou (wybacz ale nie doczytałem, albo gdzieś mi umknęło to po której Manitou stoi stronie). Może go namówić, żeby przyłączył się do starych bogów, aby pomógł mu w wykończeniu tych nowych bóstw i wejściu na ich miejsce, bo przecież oni są czymś lepszym niż ta zgraja nowych bożków (bo przecież Bogami ich nie nazwie). Lucek mógłby w miarę możliwości przybywać do Kolorado do rezerwatu i rozmawiać z twoim panem, choćby i o pogodzie! Jedno jest pewne Lucek wolałby mieć Manitou ze sobą a nie przeciwko ;)]

    Lucek

    OdpowiedzUsuń
  5. [Za gradobicie to naśle na niego "Antycyklon Lucyfer" xD (jest coś takiego xD). Ale Lucek ma swoje metody, potrafi być przekonywujący, więc...może się Manitou skusi ;)
    mam pytanie, kto nam zaczyna?]

    Lucek

    OdpowiedzUsuń
  6. [wpadam przywitac wielkiego ducha!
    wielki bracie - wielka siostra wita cie w naszym skromnych progach zyczac owocnego pobytu i mocy watkow i duchowych przyjazni ;) jak cos to uslugi prawnicze czekaja na prawy a poczta niebianska przesylam spam w postaci wizytowej reklamujach radosna kancelarie ;)]

    wielka, mala siostra Maat

    OdpowiedzUsuń
  7. [Manitou... To dopiero ambitny pomysł na postać, życzę powodzenia w jego prowadzeniu, bo na pewno się przyda. ;) Nie wiem czy mój szaman zaliczałby się do przyjaciół czy do nieszczęśników, ale jeśli znajdziesz chęć na coś nietypowego - to zapraszam do Narfiego. :)]

    Narfi&Crom

    OdpowiedzUsuń
  8. Można było mówić na jego temat wszystko. Naprawdę, Lucyfer przywykł do tego że każdy (ale to chyba absolutnie każdy), znał go, albo chociaż o nim słyszał. Większość wiedziała że ma jakieś korpo, że jest nieogarniętym diabłem. I że ma niepohamowany apetyt na alkohole i różne zioła, które są lecznicze ale jednak zakazane. Część mogła przypuszczać, że na tym konflikcie pomiędzy bogami chce coś ugrać dla siebie. Przecież czyni w strony niektórych neutralnych bogów różne podchody, tylko po to ażeby pozyskać ich na swoją stronę. Tak, pod maską tego debilizmu i kretynizmu oraz nieogaru krył się najzwyklejszy diabeł z piekła rodem, który chce wykorzystać innych do swoich własnych celów. Dla niego najlepiej by było ażeby starzy bogowie wygrali ten konflikt…później doszłoby pomiędzy nimi do rozłamu, na którym on by skorzystał. Zebrałby możliwie największe grono popleczników, którym kazałby pozbyć się reszty, a później zacząłby robić czystki w swoich szeregach.
    Cóż, zastanawiał się tylko czy to udałoby się. W końcu Bogowie, jak sama nazwa wskazuje to nie ludzie. Oni powinni być mądrzejsi i sprytniejsi. On sam znowuż nie był ani Leninem, Stalinem, czy nawet Hitlerem. Ciężko by mu było przeprowadzić jakiekolwiek czystki wśród Bogów. Byłoby to naprawdę nie do wykonania. Mógłby znaleźć ludzi…ale on nie byli w stanie zabić bogów. Mogli tylko o nich zapomnieć całkowicie, ale przypuszczał że to potrwałoby chyba w nieskończoność.
    Nic dziwnego, że starał się dal siebie ugrać najbardziej korzystną sytuację. Nic dziwnego że jeździł do Kolorado, tylko po to żeby pogadać z pewnym Bogiem…czy też raczej bytem który jest ponad te wszystkie bóstwa. Za każdym razem rozmawiając z nim dziwi się że ten chce pozostać neutralny. Że nie przyłączy się do żadnej ze stron, ani nie założy własnego obozu konfliktu. Skoro był tak potężny, to dlaczego nie wykorzysta tego do zniszczenia innych?
    Lucyfer nie pojmował postępowania Manitou. Manitou był dziwnym tworem dla diabła. Z jednej strony dobry, z drugiej zły. Był niby czymś ponad to wszystko. Dla Lucka był ważną kartą w całej tej układance.
    — Cześć – powiedział kiedy zobaczył przed sobą Manitou. – Jak tam leci życie i tak dalej? – zapytał uprzejmie…chociaż przypuszczał że do końca to uprzejme nie było. Z jednej strony chciał być uprzejmy z drugiej jednak ciężko mu było takim być. Był to bardzo pokręcony diabeł.

    Lucek

    OdpowiedzUsuń
  9. [Niestety, mitologia indiańska pozostaje dla mnie wciąż czarną – acz niewątpliwie fascynującą – czarną magią. Manitou jest zaś niesamowity! Nie znam oryginału, ale przedstawiłaś go super ciekawie, toteż zgłaszam się po wątek. (; Problem w tym, ze potrzebuję Twojego hilfe w wymyśleniu połączenia naszych postaci. Ach, no i dziękuję za miłe słowa, przepraszam za zakrycie i życzę dużo weny, pomysłów i wytrwałości. :]

    ANNA Dziewanna CARTER

    OdpowiedzUsuń
  10. [Witam Wielkiego Manitou. ;)
    Bardzo niebanalna no i przede wszystkim trudna do prowadzenia postać, więc trzymam kciuki by udało Ci się zrealizować swoją wizję na Manitou. Zapowiada się naprawdę ciekawie i z chęcią porwę Cię na wątek (albo i powiązanie) kiedy już się opublikuję. A tymczasem życzę dużo dobrej zabawy i wątków z potencjałem zarówno dla dobrego, jak i złego Manitou. ;)

    - Administracja

    OdpowiedzUsuń
  11. [Dziękuję bardzo. :)
    Cóż. W historii postaci, której jeszcze nie opublikowałam mam motyw, że Loki po przybyciu do Ameryki przez kilka dobrych wieków żył sobie spokojnie - dogadany z indiańskimi bogami. Później sobie radośnie zmienił stronę jak przybyli koloniści ze swoimi bogami. Czyli możemy pomyśleć nad czymś z przeszłości. :)]

    - Loki

    OdpowiedzUsuń
  12. [Manitou faktycznie jest dość ciężką do opisania postacią, skoro to siła sprawcza Wielkiego Ducha. ;)
    Witam całkiem nowoczesnego ducha jak na ogólne realia. :D Mam nadzieję, że będzie Ci się dobrze pisało postacią.
    Jeśli masz chęć na wątek, zapraszam serdecznie do Sigyn, ona spędziła 700 lat z Indianami i duchami, więc... jakiś punkt zaczepny by się znalazł. ;)]

    Sigyn, Oshun, Persefona & 1/3 administacji

    OdpowiedzUsuń
  13. [Cześć! Jak rezerwat przyrody to na pewno się dogadają ;)]

    Be Yourself Lifestyle

    OdpowiedzUsuń